fbpx

Portal ekspercki

Portal ekspercki

TOP

Branża olejowa w czasach dynamicznych zmian – Bartłomiej Habas

Rozmowa z Bartłomiejem Habasem – prezesem FUCHS Polska.

Jak zaczęła się Twoja praca w FUCHS Polska?

Jestem w firmie od początku 2001 roku, a więc niebawem minie 20 lat. Przeszedłem przez wiele różnych stanowisk, rozpoczynając od chemical process managementu (CPM), przez product management automotive (PMA), a także OEM, gdzie byłem odpowiedzialny najpierw za Polskę, a później za Europę Środkowo-Wschodnią. Następnie została mi powierzona odpowiedzialność za cały pion Automotive wraz z działem technicznym.

Od końca kwietnia 2018 jestem dyrektorem zarządzającym FUCHS Polska.

Wszystko zaczęło się od fascynacji motoryzacją, prawda?
Tak, to prawda. Moje zainteresowania od zawsze krążyły wokół motorsportu, chociaż mam też spory bagaż doświadczeń w cyklotrialu. Końcówka lat 90tych i początek nowego millenium to moim zdaniem najwspanialszy okres w polskich rajdach samochodowych. To również moje pierwsze zetknięcie z Firmą. Właśnie wtedy charakterystyczne logo FUCHS regularnie pojawiało się podczas wielu imprez RSMP na nie mniej charakterystycznym autobusie należącym do firmy. Wtedy jeszcze nic nie zapowiadało, że zwiążę swoją przyszłość z FUCHS’em na długie lata.
Na czym polega codzienna praca Prezesa FUCHS Polska? Kluczowe strategie firmy? Opracowywanie długofalowych trendów? Co zajmuje Ci najwięcej czasu?

Strategia zdecydowanie tak, ale kluczowe dla mnie jest budowanie jej wspólnie z moimi Koleżankami i Kolegami. Właśnie dlatego bardzo wiele czasu poświęcam po prostu na rozmowy. Bardzo zależy mi, aby wszyscy rozumieli, co dla Firmy jest ważne, w jakim kierunku podążamy i co chcemy osiągnąć. Nie mniej ważna jest dla mnie informacja jaką otrzymuję od moich Kolegów, dotycząca Firmy. Jak ognia unikam mikrozarządzania i wchodzenia w szczegóły bez wyraźnej konieczności. Pracujemy w oparciu o zaufanie, a ja staram się nie przeszkadzać w codziennych obowiązkach. Bardzo cenię w naszych pracownikach niezależność i kreatywność, dlatego staram się stale te cechy wzmacniać.

Na bieżąco rozwijamy kulturę otwartej komunikacji, gdyż w nowoczesnych organizacjach, za jaką się uważamy, informacja musi przebiegać szybko i bez zakłóceń, bardzo często poza hierarchią zawartą w strukturze organizacyjnej. Dzięki temu lepiej się rozumiemy i podejmujemy trafne decyzje. Nie stawiamy barier komunikacyjnych, co przekłada się na liczbę pomysłów i innowacji w różnych obszarach, a to dla nas bardzo cenne.

A za co najbardziej szanujesz pracę w FUCHS? Co cię najbardziej nakręca do działania?

Zdecydowanie technika i przyjazna atmosfera pracy. Jako Firma mamy kontakt z dużą liczbą branż, począwszy od przemysłu ciężkiego, przez producentów pojazdów, rolnictwo, aż po aerospace. Mnogość rozwiązań i innowacji, które regularnie pojawiają się we wspomnianych obszarach to coś, co stale rozwija, nie pozwala stanąć w miejscu.Klienci oddają nam pod opiekę swoje wrażliwe procesy produkcyjne, a to przejaw olbrzymiego zaufania do naszej wiedzy, produktów i doświadczenia.

Atmosferę w pracy tworzą ludzie, a nasi są wspaniali. Codzienne rozmowy zawsze wnoszą coś nowego i mocno mnie inspirują. Nie raz przekonałem się, że wystarczy stworzyć przestrzeń do pracy i dać swobodę działania, a na efekty nie trzeba długo czekać.

Która z tych branż, o których mówisz, jest najbardziej inspirująca i innowacyjna? Gdzie produkty FUCHS są poddawane najtrudniejszym testom?
W każdej z nich wyzwania są inne i trudno zdecydować się na jedną. Ale gdybym miał wymienić, to dla mnie osobiście byłoby to aerospace. Aplikacje są bardzo wymagające, a standardy wynikające z bezpieczeństwa jednymi z najwyższych. Również w zakładach tej branży prowadzimy chemical process management (CPM), a więc uczestniczymy w procesach produkcyjnych u klientów, nie tylko z produktami, ale także z całym serwisem.
Jakie są największe wyzwania, przed którymi stoi aktualnie FUCHS Polska, ale także Ty, jako osoba zarządzająca firmą w Polsce?
W ostatnich miesiącach to zmaganie się z wyzwaniami jakie niesie pandemia COVID-19. Zapewnienie bezpieczeństwa pracy wszystkim zatrudnionym i utrzymanie łańcucha dostaw to nasze główne priorytety. Oczywiście nie zaprzestajemy myśleć o naszej przyszłości, dlatego bardzo uważnie obserwujemy rynek, budujemy plany i tworzymy scenariusze na najbliższe miesiące i lata. Najbardziej cieszy jednak fakt, że w sposób błyskawiczny przeszliśmy na pracę zdalną, nie tracąc przy tym wydajności i realizując zadania jak zwykle.
A w samej branży olejowej? Gdzie upatrujesz największych zagrożeń dla waszych działań?
W Europie coraz większy nacisk kładzie się na rozwiązania związane z elektromobilnością, co dla nas na pewno jest sporym wyzwaniem. FUCHS sprzedaje produkty do silników spalinowych i przekładni, a to w jakimś sensie rozwiązania schyłkowe. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień, jednakże spodziewamy się ograniczenia popytu na te grupy produktów. FUCHS z uwagi na bardzo dobrą znajomość rynku środków smarnych oraz rozległą gamę produktów specjalistycznych, odważnie patrzy w przyszłość.
Myślisz, że oleje niskiej lepkości zdominują rynek?
Domyślam się, że Twoje pytanie dotyczy głównie olejów silnikowych. Oleje o niższych lepkościach SAE to obecnie standard, a nie wyjątek. Inaczej było w czasie, kiedy rozpoczynałem pracę w FUCHS. Wtedy standardem był olej o lepkości SAE 15W-40 a już znacznie rzadziej stosowany był olej SAE 10W-40. Obecnie oleje SAE 5W-40 to już oldschool.
Nie masz wrażenia, że ludzie trochę boją się olejów biodegradowalnych?
Na naszym rynku to wciąż nowość. Niektórzy klienci obawiają się, że te oleje reprezentują niższą jakość i nie gwarantują takiej wydajności jak tradycyjne. Czy obawy są uzasadnione? Uważam, że nie. Jestem pewien, że w dłuższej perspektywie przejście na środki biodegradowalne jest nieuniknione z uwagi na ochronę środowiska. W FUCHS, jeśli mówimy o marce globalnie, te tematy są aktualne od wielu lat, ale jeśli chodzi o chłonność i zainteresowanie polskiego rynku, to powiedziałbym, że jest marginalne.
Dopóki nie trzeba, to po co to zmieniać…
To bardzo częste podejście. My w FUCHS jesteśmy przygotowani, produkty biodegradowalne są dostępne w szerokiej gamie. Z naszych doświadczeń wynika, że sprawdzają się równie dobrze co produkty konwencjonalne.
A energia odnawialna?
Produktowo jesteśmy gotowi, mamy opracowane rozwiązania do elektrowni wiatrowych i wodnych. W Niemczech, ale też w innych krajach Europy Zachodniej, nasze produkty są z powodzeniem stosowane od lat. U nas też to nastąpi, nie mam co do tego wątpliwości, to tylko kwestia czasu.
A Industry 4.0?

Tak, to temat bardzo medialny, ale błyskawicznie nabierający na znaczeniu w dobie pandemii. Czy nadal jest to termin, kojarzący się z czymś ekskluzywnym, wyjątkowym, niedostępnym? Otóż coraz mniej. Jak się okazuje, szybko się uczymy, a życie błyskawicznie wskazuje nam obszary, na których powinniśmy się koncentrować, aby nie tylko zwiększyć konkurencyjność, ograniczyć koszty, czy zwiększyć wydajność, ale przede wszystkim, żeby przetrwać na rynku przy aktualnych ograniczeniach. Zautomatyzowane procesy produkcyjne, którymi można sterować zdalnie, praca w organizacji rozproszonej, wymagająca odpowiednich środków komunikacji – to tylko kilka elementów układanki już wdrożonych w naszej firmie.

W niedalekiej przyszłości będziemy zbierać jeszcze więcej danych u klientów poprzez zainstalowane tam urządzenia. Dane będą agregowane i automatycznie analizowane. Począwszy od bardzo podstawowego monitoringu poziomu oleju w zbiorniku, aż po wyrafinowane czujniki raportujące wybrane parametry produktu. Rozwiązania czujnikowe, będą się u naszych klientów pojawiać coraz częściej. Na koniec tego wątku dodam, że w ramach Koncernu FUCHS mamy wyspecjalizowaną jednostkę, której zadaniem jest opracowywanie nowych technologii czujnikowych oraz analiza tzw. Big Data.

Gdybyś miał wymienić najsilniejsze punkty FUCHS Polska, tego w czym jesteście mocni lub nawet lepsi niż inne oddziały, to co by to było?

Na pewno mamy bardzo rozwinięte i świetnie wyposażone laboratoria w tym R&D. Ponadto, wyróżniamy się silnym działem CPM, o którym już kilkukrotnie wspominałem.

Dodatkowo, z uwagi na infrastrukturę i lokalizację FUCHS Polska jest hubem produkcyjnym dla CEE, ale nie tylko.

Jak mocny jest w FUCHS Polska dział R&D?
To bardzo dobre pytanie. Nasz dział R&D to wysoko wykfalifikowani pracownicy z długim lub bardzo długim stażem pracy w FUCHS Polska oraz ogromnym doświadczeniem w branży. Należymy do globalnych struktur Badawczo Rozwojowych Koncernu i współpracujemy aktywnie z laboratoriami z całego świata. To pozwala na szybkie rozwiązywanie problemów i błyskawiczną wymianę informacji. Dzięki temu mamy również lokalne sukcesy.
W czym tkwi siła polskich specjalistów? Dostrzegasz jakieś różnice między polskim a niemieckim pracownikiem?

Nasza siła to przede wszystkim doświadczenie i elastyczność. W tym miejscu chciałbym wspomnieć, że FUCHS Polska była budowana od zera, wysiłkiem naszych pracowników. To to nasz wielki kapitał, który procentuje do dziś. Przez te długie lata w Polsce przeszliśmy przez wiele zmian, planowanych i nieplanowanych i zawsze wyciągaliśmy z tego jakąś naukę.

Myślę, że pomimo faktu, iż rynek środków smarnych w Polsce można nazwać stabilnym i dojrzałym, wciąż charakteryzuje nas innowacyjne podejście klienta.
Czy widzę jakieś szczególne różnice pomiędzy nami a pracownikami innych narodowości? Myślę, że jedną, szczególną nie tyle dla FUCHS, co w ogóle dla nas Polaków – jesteśmy nieprawdopodobnie pomysłowi i chyba nie ma dla nas sytuacji bez wyjścia. Bardzo cieszy fakt, że ludzie młodzi, którzy przychodzą do firmy, są niezwykle kreatywni, zmotywowani i wiedzą czego chcą. To wymagające dla nas, zrządzających, ponieważ trzeba być przygotowanym na trudne pytania, ale jednocześnie motywujące do działania i odkrywania nowych dróg porozumienia.

A dlaczego warto w ogóle w FUCHS Polska pracować? Co tu może młodych ludzi przyciągnąć?

Myślę, że jesteśmy ciekawą firmą dla osób pomysłowych, z inicjatywą, chcących się rozwijać. Ale też dla osób ceniących swobodę podejmowania decyzji, jak i brania za nie odpowiedzialności. Myślę, że można też powiedzieć, że traktujemy się wzajemnie po partnersku bez względu na usytuowanie w strukturze organizacyjnej.

Jak wspominałem wcześniej, współpracujemy z firmami z bardzo wielu sektorów, dlatego jeśli szukasz kontaktu z nowoczesnym przemysłem, innowacyjnymi technologiami, to w FUCHS Polska takich wyzwań jest naprawdę wiele. Ponadto, osoby zainteresowane współpracą międzynarodową również mają szansę na wykorzystanie swoich umiejętności. W ramach koncernu powstają międzynarodowe grupy projektowe dedykowane do konkretnych zadań i projektów. Możliwości jest bez liku.

Humaniści też znajdą u was swoje miejsce?
Nie wykluczamy absolutnie nikogo i nie wkładamy ludzi do szufladek. Jeśli ktoś jest inżynierem, to w FUCHS Polska wcale nie musi pracować w dziale technicznym. Ja jestem ekonomistą, a pracowałem w dziale technicznym przez wiele lat. Wcale nie uważam, że to jest przeszkoda, można się wiele nauczyć, wystarczy chcieć. Jeśli ktoś będzie miał w sobie chęć i motywację do nauki, to jak najbardziej jesteśmy w stanie w taką osobę zainwestować. Dla ludzi chętnych, kreatywnych zawsze się u nas znajdzie miejsce.
Prowadzicie w FUCHS Polska jakiś program mentorski, który usprawnia te procesy? Pomaga w lepszej komunikacji w zespole?
Tak, od kilku lat współpracujemy z firmą zewnętrzną, na różnych poziomach organizacji i w różnych pionach, żeby wspomagać niehierarchiczną komunikację. Żeby uelastycznić firmę, komunikacja musi być sprawna. Żeby był sprawna, ludzie muszą ze sobą rozmawiać i mieć do siebie zaufanie. Nie jest to łatwe w organizacji, w której zatrudnionych jest ponad 500 pracowników, dlatego nieustannie nad tym pracujemy. Ponadto, kształcimy własnych trenerów i mentorów. Ważny podkreślenia jest również projekt Global Talent Management, do którego przestępują pracownicy z całego świata, w tym z Polski.
A gdybyś miał wybrać jakiś inny fotel w firmie, to czyj byłby to był fotel? W którym z działów by się znajdował?
Tu muszę odwołać się do początku naszej rozmowy, a mianowicie do mojej ścieżki kariery w FUCHS. Z dużym sentymentem wracam myślami do czasu, kiedy pracowałem w dziale OEM i gdyby była taka możliwość myślę, że tam ulokowałbym znów swoje uczucia. To jest obszar, gdzie jest wymagane zarówno doświadczenie komercyjne, jak i techniczne, no i przy okazji jest tam R&D. Czyli trzy w jednym. Branża, w której na pewno się nie nudzisz.

Dziękuję za rozmowę

Inspirujemy i motywujemy. Grupa FUCHS to firma z niemieckimi korzeniami, która opracowuje, produkuje i sprzedaje środki smarne oraz produkty pokrewne od ponad 85 lat – dla praktycznie wszystkich obszarów zastosowań i sektorów. Firma FUCHS to synonim obietnicy: technologia, która się opłaca.