fbpx

Portal ekspercki

Portal ekspercki

TOP

Czy używać klimatyzacji samochodowej zimą?

Zimowy płyn do spryskiwaczy, wymiana opon, sprawny akumulator, amortyzatory czy układ hamulcowy – zimą myślimy o wielu czynnikach, które mają poprawić jakość jazdy i zadbać o nasze bezpieczeństwo na drodze. Klimatyzacja na pewno nie jest na czele tej listy. Przecież używamy jej tylko latem lub wiosną, po co włączać ją zatem w okresie jesienno-zimowym, gdy za oknem mróz i wilgoć? Czy to w ogóle ma sens? Otóż ma!
Klimatyzację samochodową kojarzymy głównie z funkcją chłodniczą. Gdy za oknem temperatury przekraczają 20 kresek, bez wahania wciskamy przycisk A/C, by w komforcie skupić się na jeździe. Choć dziś samochód bez klimatyzacji wydaje się przeżytkiem, to przecież jeszcze do niedawna ten element wyposażenia uchodził raczej za ekstrawagancki dodatek będący na wyposażeniu wyłącznie najdroższych modeli. Dziś sytuacja się zmieniła. Większość nowych samochodów, nawet małe pojazdy klasy miejskiej, wyposażone są w klimatyzację. I choć niektórzy z nas ograniczają jej używanie ze względu na zwiększone zużycie paliwa czy w obawie przed infekcjami gardła, to jednak większość nie wyobraża sobie letnich podróży bez tego elementu wyposażenia. Oprócz chłodzenia, popularna klima, spełnia jeszcze jedną, istotną funkcję – osusza powietrze. W okresie jesienno-zimowym ten aspekt staje się kluczowy dla naszego komfortu jazdy.

Jak działa klimatyzacja?

Żeby zrozumieć dlaczego istotne jest włączanie klimatyzacji także w okresie zimowym i pamiętanie o niezbyt długich przestojach w jej pracy, przyjrzyjmy się najpierw jak działa.

Otóż klimatyzacja to zamknięty układ, składający się z części wysoko- i niskociśnieniowej oraz sztywnych i elastycznych przewodów. Pomiędzy obiema częściami krąży czynnik klimatyzacji (R-134a lub mniej szkodliwy i występujący w coraz większej części samochodów HFO-1234yf), którego sprężanie i rozprężanie pozwala na obniżenie temperatury powietrza i usunięcie z niego wilgoci. W całym układzie elementem najbardziej złożonym i jednocześnie narażonym na uszkodzenia jest sprężarka, odpowiadająca za zmianę ciśnienia czynnika klimatyzacji. Aby sprężarka sprawnie działała musi być stale smarowana specjalnym olejem, który rozpuszcza się w czynniku klimatyzacji.

Jeśli nie używamy klimatyzacji przez całą zimę narażamy sprężarkę na szybsze zużycie i usterki. Oleje obecne w czynniku klimatyzacji rozwarstwiają się i w momencie uruchomienia klimy wiosną, nie zapewnią właściwego smarowania kluczowych części. Częstą przypadłością klimatyzacji nieużywanej w zimę jest także korozja, która pojawia się zwykle na elementach ciernych sprzęgła sprężarki. W przypadku sprężarki tłokowej przypadłością mogą być także rysy i opiłki, które prowadzą do degradacji układu, a w konsekwencji do uszkodzenia sprężarki. Jej wymiana to wydatek nawet kilku tysięcy złotych.

Włączać klimatyzację zimą? Tak!

Za używaniem klimatyzacji w zimę przemawiają więc dwa argumenty. Pierwszy – związany z kosztami eksploatacyjnymi pojazdu – jeśli zapomnimy o klimie w okresie jesienno-zimowym, na wiosnę może okazać się, że koszty jej naprawy mogą nas niemile zaskoczyć i potencjalne oszczędności na benzynie zamienią się w dodatkowe, wcale niemałe, koszty. W przypadku większego uszkodzenia klimatyzacji nie warto także czekać z jej naprawą do wiosny. Jeśli doszło w niej do rozszczelnienia, to w okresie zimowym do układu będzie przedostawać się znacznie więcej wilgoci. A to oznacza większe narażenie na korozję i rozwarstwianie oleju w czynniku klimatyzacyjnym.

Drugi aspekt związany jest z komfortem jazdy i bezpieczeństwem. W zimę największym wrogiem kierowcy zdecydowanie są warunki pogodowe. Wilgotność, niskie temperatury i śnieg wnoszony na butach do samochodu sprawiają, że w pojeździe nieustannie zbiera się wilgoć, która nie może w szybki sposób odparować. Gromadząc się na szybach nie tylko utrudnia jazdę zamieniając się w lód, ale dodatkowo prowadzi do rozwoju grzybów na tapicerce lub w kanałach wentylacyjnych. Niemiły zapach, jaki często jest obecny w pojazdach zimą, to właśnie oznaka rozwoju pleśni. Najskuteczniejszym sposobem na usunięcie pary z szyb i jednocześnie ograniczenie wilgoci jest właśnie osuszenie powietrza za pomocą klimatyzacji.

Jak często włączać ją zatem w warunkach zimowych? Już kilkanaście minut raz w tygodniu powinno przynieść zdecydowaną poprawę i zabezpieczyć klimatyzację przed konsekwencjami korozji i uszkodzeń. Zużycie benzyny będzie minimalnie większe, ale w konsekwencji podzespoły mechaniczne układu będą właściwie smarowane.

Warto jeszcze wspomnieć o klimatyzacjach wyposażonych w zabezpieczenia przed oblodzeniem parownika. W niskich temperaturach poniżej 5 stopni Celsjusza ten typ klimatyzacji może się nie włączyć. W takim przypadku najlepiej nagrzać powietrze w kabinie i włączyć obieg zamknięty. Po wzroście temperatury sprężarka powinna zacząć normalnie działać.

Na koniec kilka słów o właściwym oleju ziębniczym

Mając na uwadze działanie klimatyzacji w warunkach zimowych, warto zadbać także o najwyższą jakość oleju, który miesza się z czynnikiem ziębniczym. Zastosowanie czynnika ziębniczego R1234yf jako następcy R134a w samochodowych układach klimatyzacji oznacza wiele wyzwań dla oleju chłodniczego w sprężarce. RENISO PAG 1234 na bazie glikoli polialkilenowych z podwójnymi końcami charakteryzuje się dobrą mieszalnością z R1234yf. Dzięki nowo opracowanemu dodatkowi RENISO PAG 1234 zapewnia niezawodne smarowanie sprężarki i doskonałą ochronę przed zużyciem. Wysoka stabilność termochemiczna RENISO PAG 1234 w połączeniu z R1234yf gwarantuje stabilne, długotrwałe działanie układu klimatyzacji. Ponadto RENISO PAG 1234 może być stosowany bez żadnych ograniczeń również w systemach klimatyzacji R134a.
Ze względu na stosunkowo polarną strukturę PAG szybko wchłaniają wodę. Oznacza to, że należy zachować odpowiednią ostrożność podczas obchodzenia się z tymi produktami. Produkty z serii RENISO PAG są ultra suszone i napełniane do gazoszczelnych pojemników (np. 250 ml) w atmosferze azotu.

Dyrektor ds. Przemysłowych Środków Smarnych