fbpx

Portal ekspercki

Portal ekspercki

TOP

Wydatki w podróży – ceny w wybranych krajach Europy

Bałtyk czy Adriatyk? Lazurowe Wybrzeże, a może plaże Bułgarii? Wybór kierunku wakacyjnych wojaży zwykle poprzedzony bywa dokładnymi analizami. Im więcej informacji zgromadzimy przed wyjazdem, tym większa jest szansa, że nie spotka nas przykra niespodzianka. Bo trzeba wiedzieć, że rachunek wystawiony za niewiedzę, może uszczuplić nasz wakacyjny budżet.

Czasy (na szczęście) się zmieniają

Mamy dobrą wiadomość, dla tych, którzy od dawna nigdzie nie wyjeżdżali. Podróżowanie jest dziś zdecydowanie bardziej proste, niż jeszcze dwie – trzy dekady temu. Łatwiej i szybciej przekracza się granice, a do tego mniej kłopotliwe są kwestie finansowe. W czasach, gdy jeszcze nie korzystaliśmy z kart płatniczych, a każdy europejski kraj posiadał swoją własną walutę, trzeba było mieć wszystko zaplanowane w najmniejszym szczególe. Należało dokładnie oszacować ile wydamy w każdym z odwiedzanych krajów, a zbyt mały zapas gotówki mógł oznaczać spore problemy.

Podróże w erze Euro

Dziś nasze przedurlopowe wyliczenia nie muszą już być tak dokładne, bo zawsze możemy posiłkować się “plastikowym pieniądzem”. Logistykę znacznie ułatwia też fakt, że aż w 25 państwach na Starym Kontynencie w powszechnym obiegu jest ta sama waluta – euro. Tam, gdzie nadal obowiązują waluty narodowe, często płacić można również europejskimi pieniędzmi. Dobre planowanie nie jest już więc kwestią “przeżycia”, ale drogą do ograniczenia wydatków.

Warto przyjrzeć się karcie!

Jeśli zależy nam na tym, by wakacyjny pobyt wyszedł możliwie najtaniej, powinniśmy przypilnować kilku rzeczy. Na pewno przed wyjazdem dobrze jest zainteresować się warunkami, na jakich korzystać będziemy za granicą z karty płatniczej. Oferty banków są różne, warto więc znaleźć taką, bez wysokich prowizji, czy zawyżonych kursów.

Jak zarządzać środkami?

Kartę – bezsprzecznie – mieć trzeba, ale przydadzą się też pewne rezerwy gotówki. Nawet jeśli nie zamierzamy po drodze robić większych zakupów, pamiętajmy o takich wydatkach, jak opłaty:

  • za drogi,
  • za tunele,
  • za promy oraz za mosty,
  • czy – o tych najbardziej prozaicznych – za korzystanie z toalet.

Przed wyjazdem spróbujmy dowiedzieć się za co można płacić kartą, a gdzie niezbędny jest tradycyjny pieniądz (szczególne znaczenie ma to w przypadku bramek na autostradzie). Jeśli waluty krajów, przez jakie będziemy przejeżdżać, dostępne są w pobliskim kantorze, dla świętego spokoju, możemy nabyć jakieś mniejsze nominały.

Jeśli chodzi o wymianę grubszych sum w przypadku tych mniej popularnych walut, zwykle opłaca się trochę pokombinować. Popularną praktyką jest zakup w Polsce euro lub dolarów i wymiana ich na lokalne pieniądze już w miejscu naszego wypoczynku. Kiedy konkretnie to się opłaca i ile można zarobić? Odpowiedzi na tego typu pytania najlepiej szukać na forach i blogach podróżniczych, gdzie globtroterzy dzielą się swoimi doświadczeniami.

Gdzie opłaca się tankować?

Choć w przeszłości zdarzało się nam narzekać na ceny paliw, od pewnego czasu nie są one zbyt wygórowane. Jeśli wierzyć zestawieniu z 22 czerwca 2020 roku, opublikowanemu przez serwis globalpetrolprices.com, litr benzyny kosztuje w naszym kraju średnio 4,14 zł. To plasuje nas na 10 pozycji wśród europejskich państw. Niższą ceną mogą pochwalić się jedynie kraje byłego Związku Radzieckiego (Rosja – równowartość 2,65 zł, Białoruś – 2,97 zł, Ukraina – 3,27 zł, Mołdawia – 3,57 zł, Litwa – 4,13 zł) oraz Turcja – 3,71 zł, Bułgaria – 3,74 zł, Bośnia i Hercegowina – 4,00 zł i Rumunia – 4,03 zł.

Do najdroższych państw, gdzie litr benzyny – w przeliczeniu – kosztuje więcej niż 6 złotych, należą: Albania (6,05 zł), Portugalia (6,06 zł), Islandia (6,07 zł), Włochy (6,18 zł), Grecja (6,29 zł), Dania (6,41 zł), Norwegia (6,62 zł) i Holandia (6,83 zł).

Powodów do zmartwień nie powinni mieć także użytkownicy diesli. W analogicznym zestawieniu, ale dotyczącym cen oleju napędowego, Polska ex aequo z Rumunią znalazła się na 9 miejscu (4,15 zł). Taniej jest tylko w takich krajach, jak Rosja (2,66 zł), Białoruś (2,97 zł), Ukraina (3,18 zł), Litwa (3,71 zł), Bułgaria (3,75 zł), Macedonia Północna (3,75 zł), Andora (3,86 zł) oraz Bośnia i Hercegowina (3,94 zł). Po przeliczeniu na naszą walutę, powyżej 6 złotych za olej napędowy trzeba zapłacić na stacjach w Albanii (6,05 zł), Szwecji (6,06 zł) i Norwegii (6,08 zł).

Jeszcze wyżej znaleźliśmy się w rankingu dotyczącym cen gazu LPG. Tutaj również prym wiodą: Rosja (1,34 zł), Białoruś (1,57 zł) i Ukraina 1,70. Za nimi plasują się Bułgaria (1,76 zł) oraz Macedonia Północna (1,88 zł) i właśnie Polska (1,92 zł). Tankowanie gazu w Wielkiej Brytanii (3,16 zł), Grecji (3,20 zł), Szwajcaria (3,45 zł), Francji (3,83 zł) czy Szwecji (4,18 zł) może nie być przyjemne dla naszej kieszeni.

Gdzie mogą czyhać niespodzianki?

Tak wygląda sytuacja u progu wakacji 2020, jednak wszyscy wiemy, że ceny paliw podatne są na różne zawirowania i potrafią zmieniać się bardzo dynamicznie. Jeśli chcemy nieco “przykręcić kurek” z wydatkami, warto już przed samym wyjazdem uaktualnić dane i na tej podstawie ułożyć plan postojów na tankowanie.

W unikaniu drogich stacji należy jednak zachować pewien umiar. Szczególnie, jeśli podróżujemy niemieckimi autostradami. Jeśliby się tak zdarzyło, że zabraknie nam paliwa, gdy podróżujemy tamtejszym “Autobahnem”, oprócz olbrzymiego stresu czeka nas jeszcze… równie nieprzyjemny mandat.

Niemiła niespodzianka spotka kierowców aut z instalacją gazową w Finlandii. W tym Skandynawskim kraju nie ma, bowiem, stacji LPG.

Gdzie szczególnie unikać mandatów?

Płacenie mandatów to zawsze wątpliwa przyjemność. Ale gdy jesteśmy za granicą, złamanie przepisów może nam się odbić dużo większą czkawką. Okazuje się, że nasz rodzimy taryfikator należy do najłagodniejszych na Starym Kontynencie. Mając świadomość tego, że maksymalny mandat za wykroczenie drogowe to w Polsce 800 zł, podczas wakacyjnych wojaży możemy przeżyć mały szok. O ile u nas wiemy czego można się spodziewać, w Europie nie jest to zasadą. W niektórych krajach nie ma nawet górnej granicy, bo mandaty uzależnione są od dochodów kierowców. Znane są przypadki, że grzywna za pozornie niewinne wykroczenie sięgała kwoty, którą nawet trudno sobie wyobrazić. Na przykład jeden z fińskich milionerów, za przekroczenie prędkości o 20 km/h musiał zapłacić okrągłe 50 tys. euro! Nie powinniśmy się pocieszać, że zarabiamy jednak trochę mniej. Tamtejsze mandaty, gdy są obliczane dla “zwykłych śmiertelników”, też do niskich nie należą.

Drogie pod tym względem są nie tylko państwa skandynawskie. Na taryfę ulgową nie powinniśmy liczyć w Wielkiej Brytanii, ani w Austrii, Francji czy we Włoszech. Mało wyrozumiali są w tym temacie także np. Słowacy i Estończycy.

Ceny w wybranych krajach*

Na zakończenie przygotowaliśmy krótka charakterystykę cen w krajach, które upodobali sobie urlopowicze z Polski.

Chorwacja

Chorwacja przyciąga nas ciepłym morzem i pocztówkowymi plażami, ale na pewno nie cenami, które są najwyższe na Bałkanach. Latem, gdy ma miejsce prawdziwy najazd turystów, koszty utrzymania windowane są w górę. Robiąc podstawowe zakupy spożywcze, musimy być gotowi, że zapłacimy przynajmniej o połowę więcej, niż za ten sam koszyk produktów w Polsce (według portalu cenynaświecie.pl różnica wynosi 67,12%).

Bułgaria

Ten popularny kierunek wakacyjnych wojaży z czasów PRL-u, ostatnio znowu wrócił do łask. Co ważne, turyści przyzwyczajeni do polskich cen, nie przeżyją tu szoku. Ceny w dyskontach spożywczych są zbliżone do naszych. Jeśli porównamy bułgarskie kurorty do polskich, może okazać się, że nad Morzem Czarnym wciąż jest taniej. Portal cenynaswiecie.pl szacuje, że koszyk podstawowych produktów spożywczych jest tu droższy o 7.18% od koszyka polskiego.

Albania

Przez wiele lat zamknięta na świat, dziś chętnie wybierana przez turystów z Polski. Rosnąca popularność Albanii ma odbicie w cenach, które z każdym rokiem zbliżają się do średniej europejskiej. Niegdyś ten kraj uchodził za jedną z najtańszych propozycji na wakacje, dziś ceny bardzo podobne są do tych, jakie na co dzień mamy w Polsce (według portalu cenynaswiecie.pl podstawowy koszyk produktów spożywczych jest nawet nieznacznie droższy – o 8.73%).

Grecja

Turyści odwiedzający ten piękny, śródziemnomorski kraj, nastawiają się na niskie ceny. Ma to być pochodną niedawnego kryzysu. W rzeczywistości Grecja nie jest wcale tania. Według portalu cenynaswiecie.pl, podstawowy koszyk produktów spożywczych jest droższy o 70.39%, od identycznego koszyka zakupionego w Polsce.

Hiszpania

Słoneczna Hiszpania, nie jest krajem specjalnie drogim, jeśli porównamy ją z innymi państwami Europy Zachodniej. Ceny mogą jednak przewyższać te, notowane w Polsce (według portalu cenynaswiecie.pl, różnica w wartości koszyka z podstawowymi produktami spożywczymi wynosi 38.93%) Dostrzec należy spore dysproporcje między najważniejszymi miastami: Madrytem i Barceloną, a pozostałymi zakątkami kraju.

Włochy

Odwiedzając Italię, musimy przygotować się na większe wydatki na żywność. Portal cenynaswiecie.pl szacuje, że podstawowy koszyk produktów spożywczych jest tam droższy od tego rodzimego aż o 92.46%. Jeśli zależy nam na cięciu kosztów, powinniśmy omijać małe sklepiki i zaopatrywać się w dyskontach. Supermarkety nie są jednak tak liczne, jak w Kraju nad Wisłą i czasami trzeba poszukać ich poza centrum miasta.

Norwegia

Kraj słynący z przepięknych fiordów bezsprzecznie należy do najdroższych w Europie. Ceny artykułów spożywczych (i nie tylko) przeciętnego Kowalskiego mogą nieco szokować. Portal cenynaswiecie.pl donosi, że wartość koszyka z podstawowymi produktami żywnościowymi będzie tu wyższa aż o 194.88% (!), niż wartość podobnego koszyka zakupionego w Polsce. Można trochę zaoszczędzić, jeśli robimy zakupy w dyskontach spożywczych. Kierowców nie ucieszą też stawki spotykane na stacjach benzynowych.

* Stan na 24.06.2020

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inspirujemy i motywujemy. Grupa FUCHS to firma z niemieckimi korzeniami, która opracowuje, produkuje i sprzedaje środki smarne oraz produkty pokrewne od ponad 85 lat – dla praktycznie wszystkich obszarów zastosowań i sektorów. Firma FUCHS to synonim obietnicy: technologia, która się opłaca.